Uzyskujesz przychody z fotografii? Ten krótki artykuł (a raczej wstęp do zagadnienia) jest stworzony właśnie dla Ciebie. Nie chodzi w nim o to, żeby zaglądać Ci do kieszeni, ale żebyś sam do niej zajrzał i chwilę się zastanowił – czy na pewno podatki, które płacisz muszą być tak wysokie i czy na pewno nie płacisz za szybko?
Oto prosty (choć hipotetyczny) przykład.
Pani Anna trudni się fotografią ślubną. Spotkała się z potencjalnymi kontrahentami, żeby przedstawić im swoją ofertę. Jej celem było, aby po odliczeniu wszelkich kosztów i podatków pozostało jej w kieszeni 1000 zł. Policzyła więc wszystkie swoje wydatki (opłaty, podatki, koszty dodatkowe, amortyzację sprzętu itp.) – i w ten sposób otrzymała cenę, której uzyskanie gwarantowało jej osiągnięcie założonego celu finansowego.
Pani Anna wiedziała, że jej potencjalni klienci spotkają się również z kilkoma konkurentami, którzy – (przyjmijmy to dla artymetycznej wygody) – mieli dokładnie taki sam cel finansowy. Zdziwiła się więc bardzo, kiedy okazało się, że przy takim samym poziomie wydatków związanych z produkcją i wykonaniem dokumentacji ślubu klienci znaleźli dużo tańszego fotografa. Co ciekawe – fotograf ten działał w pełni legalnie, płacił podatki, i miał bardzo zbliżony poziom kosztów pozostałych jak Pani Anna.
Skąd ta różnica?
Konkurent Pani Anny poruszał się co prawda w tym samym środowisku podatkowym, ale w nieco inny sposób. Wykorzystał bowiem różnice, którym podlega opodatkowanie przychodów z różnych tzw. źródeł przychodów.
Te różnice wynikają między innymi ze sposobu ustalenia kosztów uzyskania przychodów. W zależności od sposobu kształtowania umowy ze zleceniodawcą i formy prowadzonej aktywności koszty mogą być:
a) zryczałtowane – w wysokości procentowej – od 20% do 50%;
b) pomijane – w przypadku opodatkowania w formach zryczałtowanych (czyli formach, w których opodatkowany jest przychód stawką procentową lub podatek jest stały – bez względu na wysokość przychodu);
c) brane pod uwagę w wysokości faktycznie poniesionej i udokumentowanej.
To powoduje, że odpowiednio dobierając do prowadzonej aktywności jej formę, oraz odpowiednio kształtując umowę możemy wpływać na wysokość tak zwanych podatkowych kosztów uzyskania. A te koszty – pomniejszając przychód wpływają przecież na dochód – co z kolei przekłada się bezpośrednio na wysokość zapłaconego podatku.
Kolejna różnica wynika z momentu zapłacenia podatku. Dbając o to, aby umowa zawierała odpowiednie zapisy możemy przesunąć moment zapłaty podatku nawet o kilkanaście miesięcy – co oznacza, że przez ten czas możemy zatrzymaną kwotę inwestować lub po prostu odłożyć na oprocentowany rachunek bankowy.
I kolejny powód sporych różnic pomiędzy usługodawcami. Jeśli źle skalkulujemy swoje przyszłe przychody i pochopnie rozpoczniemy sprzedaż usług w ramach działalności gospodarczej, będziemy z otrzymywanych kwot odprowadzać składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne – i to bez względu na stopień zainteresowania naszymi pracami w danym miesiącu. Jednak fotografowie mają ten luksus, że mogą, za pomocą postanowień umownych, „przenosić” swoje przychody do różnych źródeł. Paradoksalnie to właśnie od zapisów w umowie zależy, jakie koszty można uwzględnić, jakiego rodzaju przychodem są otrzymane przez nas kwoty, i jakie stawki podatkowe należy do nich zastosować.Â
Jeśli jesteście zainteresowani kontrolą swoich podatkowych wydatków i ich minimalizowaniem, zapraszamy Was do udziału w e-kursie:
Podatki i składki twórców i artystów – optymalizacja obciążeń, którego kolejna edycja rozpoczyna się już jutro.
dostarczył infoWire.pl

