Taniec – ona

Niedawno byliśmy u naszych znajomych, u Konrada i Moniki. Dowiedziałam się, że chodzą na tango i że bardzo im się to podoba. I tak zaczęliśmy rozmawiać o tańcu. Od mojego męża dowiedziałam się niedawno, że mężczyźni nie lubią tańczyć. Zapytałam więc od razu Monikę, jak udało się jej wyciągnąć Konrada i czy miała jakieś problemy w związku z tym. Okazało się, że Konrad poszedł tam bez widocznych oporów, ale już na początku pokłócili się o pewne kroki, jednak w końcu doszli do porozumienia, kiedy instruktor pokazał im jeszcze raz, jak mają to zatańczyć. No więc mamy Konrada, który tańczy.

Kolejny facet, Daniel, też lubi tańczyć. Znajoma sąsiadki z dołu chodzi ze swoim mężem na milongę. Jak więc jest z tymi facetami i ich tańczeniem? Skoro są tacy, którzy tańczą, to chyba nie można mówić, że wszyscy faceci nie lubią tańca. Taniec jest przecież super. Kiedy chodziłam na imprezy, to właśnie po to, żeby potańczyć, spotkać się ze znajomymi, czasami wypić piwo, czasami nic nie pić, ale zawsze po to, aby tańczyć. Tańczyć można na imprezie, w domu, na kursie tańca, wszędzie. A tu się dowiaduję, od mojego męża, prawie po 7 latach małżeństwa, że faceci chodzą na imprezy tylko po to, żeby poderwać laskę. Nie, nie, to niemożliwe – mówiłam. Chodzą po to, żeby potańczyć, albo napić się piwa, spędzić czas między ludźmi i jeszcze raz tańczyć.

W końcu doszliśmy do tego, że kobieta idzie na imprezę w innym celu niż facet. Ale teraz myślę, że są kobiety, które idą po to, żeby poderwać faceta, ale tylko niektóre – bo chyba większość idzie po to, żeby potańczyć? A że przy okazji rozsiewa aurę płodności, jak to powiedziała nasza znajoma, to inna sprawa.

Jednak nie każda kobieta wie o tym, że rozsiewa to i owo. Tymczasem, z rozmowy, wynika, że facet zawsze idzie na imprę w jednym celu. Ale i tak mi się coś nie zgadzało. No bo jak to, każdy facet? Może tylko burak jakiś, który chce poderwać sobie na jedną noc babkę, i tyle. Pozostali to muszą być porządni i w ogóle. Ale jak tak pomyślę teraz, to coś w tym jest. Nawet wczoraj, w dniu kobiet, podczas spotkania u znajomych, faceci jasno powiedzieli, że chodzili np. na dyskoteki szkole po to, żeby zatańczyć z dziewczyną, żeby ją pocałować. Szkoda tylko, że tym dziewczynom to nie przyszło do głowy.

One szły na dyskotekę potańczyć – bo chyba po to są dyskoteki, nieprawdaż? Tymczasem tuż przed trzydziestką dowiaduję się, po co są imprezy, a raczej tego, po co faceci chodzą na nie.

Kolejną rzeczą, jaka wyszła na jaw to to, że taniec dla faceta to sport. Nawet kiedy mój mąż zapytał Konrada (aby mi udowodnić, że faceci traktują taniec jak sport): I co Konrad, tango to fajny sport? – on odpowiedział: pewnie, że fajny. No więc czym jest taniec dla facetów? Sportem i sposobem na kobiety. Śmieszne. Kobiety tak lubią tańczyć, i nie wpadnie jednej czy drugiej takiej jak ja, do głowy, że jeśli ze mną tańczy, to nie jest to bezinteresowne. Co za świństwo! Ale sprytne. Tylko kto o tym wie?

Sądziłam, że tylko ja byłam taka naiwna. Ale wczoraj miałam przed sobą kobiety 28 letnie, ale niezamężne, które w tym wieku nadal wierzyły w bezinteresowność facetów. No i kto tu jest naiwny? Mnie uświadomił mąż, a one będą takie nieświadome, do czasu, aż je ktoś uświadomi w końcu. Tylko najśmieszniejsze jest to, że faceci samotni lub ci, którzy dopiero zaczęli chodzić z dziewczyna, nie podejmują wątku – boją się przyznać, że tak jest, przy swoich damach? Jedynie zgadzają się z tym ci, którzy już mają żony, lub którzy są tuż przed ślubem 🙂

tylko jeden problem: nie każdy facet mówi swojej żonie wszystko. Sęk w tym, że oni się do tego nie przyznają nawet. Kobiety nadal naiwne żyją u boku swoich mężów, którzy robią z nimi co chcą, a na pewno jeden z drugim nie przyzna się do tego czy owego. Mój mąż to jest porządny – mówi mi jak jest i jacy są faceci, Gdyby nie on, żyłabym sobie z klapkami na oczach nic nie rozumiejąc. A teraz czuję się mądrzejsza i bardziej doświadczona. Każdy mężczyzna powinien być taki szczery jak mój mąż – wtedy kobiety byłyby normalniejsze być może, wiedząc, jacy są naprawdę faceci, a tak to tylko nieporozumienia.

Wracając do tańca, to jeszcze wspomnę o jednej rzeczy. Ostatnio oglądałam film, taki z wątkiem romantyczny, o Anglii XVIII wiecznej, i tam np. było ewidentnie widać, po co faceci tańczą z kobietami. Super też była pokazana naiwność kobiety i jej nieświadomość. Choć były i takie panie, które od razu były świadome tego, czego chcą, i gotowe na wszystko aby złapać faceta z kasą. Po prostu jedna wielka dżungla.

ona

Authors

Related posts

Top