Ciekawostki Hobby Poradnik

Niebezpieczeństwa kolekcjonowania

Niebezpieczeństwa kolekcjonowania
Czy zdarzyło się Wam kupić jakąś ładną rzecz, mieć ją, cieszyć oczy jej widokiem – a po jakimś czasie zapragnąć dodać jeszcze jedną, podobną do

Czy zdarzyło się Wam kupić jakąś ładną rzecz, mieć ją, cieszyć oczy jej widokiem – a po jakimś czasie zapragnąć dodać jeszcze jedną, podobną do kompletu? I – niby przypadkiem – wejść w posiadanie jeszcze jednego przedmiotu, bardzo zbliżonego do tego pierwszego?

A po jakimś czasie zorientować się, z pewnym zdumieniem, że już nie dwa obiekty stanowią naszą maleńką kolekcję, ale że jest ich jakaś niesłychana ilość, która zaanektowała wszystkie nadające się do tego powierzchnie w domu.

095006.jpg

Potem może się okazać, że nagle zostaliśmy czołowym zbieraczem pocztówek w naszym mieście, a później – być może – w kraju – i jeszcze na koniec skonstatujemy, że całe nasze ściany pokryły arcydzieła sztuki ludowej. Niezwykle, zapewne cenne, ale pozostawiające coraz mniej miejsca domownikom.

I – co będzie najdziwniejsze – my sami wcale nie odczujemy dyskomfortu związanego z taką sytuacją. Tylko nasi najbliżsi będą coraz mniej życzliwi, gdy, dajmy na to, jednego dnia dieta domowa będzie nieco uboższa, i zjawisko to ściśle połączy się z pojawieniem się nowego elementu naszego zbioru. Piwnica zacznie stopniowo puchnąć od nie tak niezbędnych sprzętów domowych, by dać coraz więcej miejsca naszym zbiorom, wartościowszym niż cokolwiek innego.

I będzie to ten moment, od którego nie ma już dla nas ratunku – bo zostaliśmy kolekcjonerami. Zbieracz przestaje mieć wzgląd na cokolwiek, za wyjątkiem swej kolekcji. Podstawą utrzymania zbiorów w dobrej kondycji, jest nieustanne ich powiększanie. Bo zawsze się okazuje, że w jakimś innym miejscu znajduje się ten niepowtarzalny, jedyny i wyjątkowy egzemplarz. Którego realna wartość czasem jest znikoma, lecz na skutek ostrej rywalizacji zbieraczy – cena produktu zaczyna urastać czasem do niebotycznych rozmiarów.

I spirala nieco oszalałego kolekcjonerstwa się nakręca. W przypadku zbieraczy nie działają względy racjonalne – on po prostu w pewnym momencie musi coś mieć. I zazwyczaj to coś zdobywa.
W gruncie rzeczy kolekcjonerstwo to poważna choroba, silne uzależnienie.

A to już wiesz?  Bose - Lepszy dźwięk z Twojego komputera

Tu perfekcyjnie działa zasada o apatycie, który rośnie w miarę jedzenia: im większa kolekcja, tym obszerniejsza właściciel widzi ją w przyszłości. Dodatkowym bodźcem do poszerzania zbiorów staje się często egoistyczna chęć ubiegnięcia tych, którzy również w tym względzie maja podobne do naszych pragnienia. I jeśli my będziemy szybsi, lub będziemy mieli lepsze dojścia – to nasz zbiór stanie się tym najwspanialszym. I tym większą zazdrość wzbudzi u tych, którzy opętani są podobną do naszej pasją.

Do tragicznych planów kolekcjonowania czegokolwiek można zaliczyć również konflikty rodzinne, wyrosłe na bazie nie dzielenia podobnych zainteresowań. Z tym trzeba bardzo ostrożnie, bo trudno żonie, mężowi dzieciom, psu i kotu wytłumaczyć, że przed ich elementarnymi potrzebami stoi nasze własne, kolekcjonerskie szaleństwo. Ale to tak najczęściej, niestety, bywa.
MŚ

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy