Dla większości aktywnych zawodowo ludzi poranki nie są najwspanialszą częścią dnia – powiedzieć raczej można, że je w głównej mierze przeklinają. Szczególnie, gdy pora przeznaczona na pobudkę jest zabójcza. Gdy jesteśmy niewyspani, oczy nam się same zamykają, zaczynamy zasypiać na stojąco, jest niedobrze, więc cały dzień zdaje się być wyciętym z życiorysu. Boli nas głowa, ziewamy i nie jesteśmy w stanie wymyślić coś twórczego, pracować w zespole, być kreatywni.

Nic się nie układa, nie mówiąc już o naszych kontaktach towarzyskich, gdy jesteśmy zmęczeni. Oprócz tego, z worami pod oczami, z niezdrową cerą o ciemnym kolorycie, z pewnością nie jesteśmy dla kogokolwiek atrakcyjni, nawet, jeżeli mamy na sobie najlepsze w danej chwili ubrania czy super fryzurę. Poza tym ten wstrętny pośpiech!
Na nic nie ma czasu, potykamy się o własne rzeczy, plątające się między nogami na podłodze, krzyczymy na domowników, bo zajmują nam łazienkę, a gorąca kawa jest tak gorąca, że parzy nas w język tak, że przez cały dzień czujemy niewiarygodne szczypanie, i to nieprzyjemne. Lecimy na autobus, w butach na korkach lub bez, z jęzorem do pasa, a gdy przybywamy na miejsce, nierzadko okazuje się, że autobus przyjechał sobie wcześniej, albo się na niego spóźniliśmy, albo w ogóle wypadł z kursu. A jeśli znajdziemy się w środku, to z reguły musimy stać, bo nie ma nigdzie miejsc siedzących – duszno i ciasno, a tu jeszcze nad głową nam jakaś nielubiana znajoma zaczyna opowiadać o źproblemach” swego życia.
Tragedia! I jak tu lubić poranki? Szczególnie po upojnym weekendzie, kiedy można było sobie i pospać, i poleniuchować i ogólnie odciąć się od tego wszystkiego, co na co dzień drażni, bo jest takie rutynowe i beznadziejne. Ale nie musi tak być! Poranek, i to każdy, nieważne, czy to świątek, piątek, czy sobota, czy jakikolwiek inny dzień – może być niezwykły. Przyjemny. Co więcej – niezapomniany! Pod warunkiem, że się dobrze wyśpisz. Więc, jeśli wiesz, że masz rano wcześnie wstać, to nie eksperymentuj na siłę z tym, by się późno kłaść do łóżka, bo wtedy, to albo zaśpisz, albo będziesz nieprzytomny/a na drugi dzień – i tego można być pewnym. Więc – połóż się wcześniej, i wstań wcześniej.
Łatwo się mówi, ale jeśli wdrożysz tę prostą zasadę w życie, i to nie musi być tak zupełnie od razu – nie, możesz powoli i stopniowo, to wiedz, że będzie to jedna z najlepszych decyzji w twoim życiu. Wstań sobie wcześniej, by na przykład ubrać się w ciepłe, sportowe rzeczy i wyjść na poranne bieganie. Nie ma nic lepszego na rozbudzenie jak taki nagły powiew świeżego, zimnego powietrza! Pobiegaj, wypoć wszystkie pozostałości po przebytej nocce, porozciągaj się, a wrócisz do domu z dużo lepszym humorem, z uśmiechem na twarzy.
Potem krótka kąpiel, najlepiej letnia, ale nie zimna, by nie dopadły cię po niej dreszcze, i od razu poczujesz się stokroć lepiej. Później już tylko źreanimacja” dobrą kawą i pożywne śniadanko. Włącz sobie telewizję, obejrzyj poranne wiadomości, dowiedz się, co ciekawego dzieje się w świecie. Możesz nawet posłuchać sobie muzyki. Koniecznie wywietrz pokój, najlepiej od razu pościel za sobą łóżko. Bo warto pamiętać, że porządek w pokoju czy w domu równa się porządek w życiu. I tak spróbuj zrobić. Jeśli masz ochotę i oczywiście czas, umyj i wysusz sobie włosy, by czuć się już zupełnie świeżo i komfortowo.
Jeśli nie lubisz kawy, nie musisz jej pić – możesz zastąpić ją czymś innym, na przykład herbatą z żeń-szeniem, który idealnie pobudza. Wklep w siebie jakiś dobry, nawilżający krem lub balsam – na twarz i ciało. Jeśli jest zima, pamiętaj o tym, by dobrze zabezpieczyć skórę przed negatywnym działaniem mrozu, używając odpowiednich kosmetyków. Wersją dla odważnych, ale i przebojowych par, jest poranne współżycie, które jak nic potrafi postawić na nogi wszystkich śpiochów – podobno. Warto poranne czynności wykonywać spokojnie i bez pośpiechu, bo tylko wtedy możemy zyskać dobrą, pozytywną energię, i to na cały intensywny dzień, kiedy to wymaga się od nas nieustannej koncentracji umysłowej, pomysłowości i działania.
Marta Akuszewska