Kiedyś telewizor określał pozycje materialna jego posiadacza. Ze wspomnień dziadków i rodziców znamy sytuacje, gdy to wszyscy sąsiedzi schodzili się do szczęśliwców, posiadających telewizor właśnie, i tam – gromadnie – oddawali się zbiorowemu oglądaniu Kobry, czy innych rozrywek serwowanych przez telewizję polską.
Była to nie tylko okazja do zetknięcia się z nową formą rozrywki, ale również takie spotkania miały przede wszystkim wymiar towarzyski – spoglądanie w ekran stawało się zajęciem wspólnym, które łączyło odbiorców, między innymi poprzez wspólny trud dotarcia na taki seans.

Z czasem telewizory trafiły pod wszystkie strzechy i zmonopolizowały dużą część naszych towarzyskich kontaktów. Wspólne spotkania zastąpiły całkowicie indywidualne rozrywki: już nie razem i o określonym czasie – ale każdy sobie, i bez względu na porę. Zwyczaj wpatrywania się w błękitny ekran stał się czymś tak powszechnym, jak codzienne posiłki i mycie zębów. Ba, w pewnym sensie zaczął uzupełniać część z tych funkcji – tak, że nagle mogło się okazać, że zupa bez migających obrazów smakuje jakoś nie tak, a imieniny, pozbawione podkładu dźwiękowo-wizualnego nagle wiele tracą.
Telewizja, jako element codzienności, oduczyła ludzi – po części, oczywiście – rozmawiać i wychodzić z domu. Bo już nie trzeba było żmudnie kompletować garderoby i rezerwować biletów, by potem straszliwie męczyć się w dusznym teatrze, a na koniec wracać z niego przez mroczne uliczki, mając duszę na ramieniu ze strachu o własne życie.
Telewizor wyzwolił nas z tych zbędnych emocji, obdarzając nasze wieczory komfortem, wzbogaconym o spokój i wygodę. C óz z tego, że jego obecność zredukowała liczbę odwiedzających nas znajomych? – bo, jak się z czasem okazywało, nie tylko my przedkładaliśmy spokój domowego ogniska nad męczące wyprawy, w poszukiwaniu rozrywki i towarzystwa.
Teraz każdy mógł zamknąć się we własnym domu, osobiście sterując zestawem dostarczanych sobie podniet. Wraz z erą pilotów telewizyjnych sterowanie to stało się nawet całkowicie dosłowne.
Wydawało się, że jest to idealne rozwiązanie dla wszystkich.
Zwłaszcza, że z czasem jakość telewizyjnych produkcji zaczęła coraz niechętnej ustępować miejsca realizacjom kinowym.
Dlaczego więc obecnie coraz więcej – głównie młodych ludzi – rezygnuje z posiadania odbiorników telewizyjnych? Odpowiedzi może być wiele: komputery, które z powodzeniem zastępują telewizory, oferując doznania, których telewizor nigdy nie mógł zapewnić; brak czasu na telewizję – więc w jakim celu kupować odbiornik – i może chęć by jednak spędzać choć trochę tak trudno zdobywanego wolnego czasu z przyjaciółmi?
MŚ