Czy jesteśmy ludźmi sukcesu, czy może strażnikami domowego ogniska? Obecne czasy wymagają tego, abyśmy pędzili za pieniędzmi, zdobywali kolejne szczeble w naszej karierze zawodowej i przedkładali pracę nad życie rodzinne.
Wiele osób rezygnuje z życia osobistego na rzecz sukcesu. Odkładamy zakładanie domu na później, bo w pierwszej kolejności chcemy rozwinąć skrzydła. Tylko czy jest to rzeczywiście dobre podejście do życia?
Poświęcanie się w pełni pracy i zapominanie o przyjemnościach. W pewnym momencie życia każdego człowieka następuje rozłam. Decydujemy, którą drogę obrać i zazwyczaj musimy wybierać między budowaniem własnego gniazdka a rozwojem kariery. Każda z tych dróg ma swoje plusy i minusy, jak z resztą wszystko. Ostatnie pokolenia chciały pokazać swoim rodzicom, że można żyć inaczej. Kobieta nie musi być uwięziona w domu, aby wychowywać dzieci, a mężczyzna również może nauczyć się gotować, czy sprzątać. Łamiąc wszelkie stereotypy świat poszedł do przodu. Wiek rodzenia dzieci przesunął się o kilka lat, gdyż nie jest niczym dziwnym rodzić dzieci po 30. Przez ostatnie lata wiele kobiet stało przed wielkim dylematem, źkiedy będzie dobry czas, aby urodzić dziecko?”. Rozważania te nie są jedynie związane z samym posiadaniem dziecka, lecz z troską o utratę pracy. Odkładamy również posiadanie potomstwa ze względu na brak środków materialnych, gdyż chcemy, aby nasze maleństwo wychowywało się jak w najlepszych warunkach. Za czasów naszych dziadków, świat był inaczej ułożony. Każdy z członków rodziny pełnił jakąś konkretną rolę. Zadaniem mężczyzny było zarabianie pieniędzy, które miały na celu utrzymanie całej rodziny. Mówiąc krótko mężczyzna był głównym i jedynym żywicielem rodziny. Kobieta natomiast była strażniczką ogniska domowego, zajmując się opieką dzieci, sprzątaniem i gotowaniem. Wydawałoby się, że taki podział ról byłby zgodny z naszą naturą, ale jednak tak jak świat poszedł do przodu, tak i relacje między kobietami, a mężczyznami pozmieniały się diametralnie. Obecnie wiele rodzin nie wyobraża sobie tego, aby tylko jedna osoba pracowała. Zmieniła się jakość życia oraz wydatki poszły w górę. Obecnie stawiamy na partnerstwo, na związki, w których dzielimy się obowiązkami, także podsumowując – dawne stereotypy poszły w niepamięć. Jednak mimo pogoni za pieniądzem, sławą i karierą, okazuje się, ze młodzi ludzie zaczynają odchodzić od źswobodnego życia 20- lub 30-latka” i wiążą się na stałe ze swoją drugą połówką. Przez jakiś czas trwała moda na szczęśliwych i niezależnych singli. Oczywiście nadal wiele osób uważa, że jest to dobry sposób na życie. Związki bez zobowiązań mają swoje plusy, żyjemy chwilą i nie musimy martwić się o jutro. Jest to bardzo wygodne postępowanie w szczególności, jeśli chcemy podążać drogą kariery i niewskazane byłoby gdyby ktoś nas rozpraszał. Związek to odpowiedzialność, to małe i większe problemy i w końcu to również przywiązanie. Mimo jednak wielu przeszkód młodzi ludzie biorą śluby i mają dzieci. Ostatnimi czasy przyrost naturalny zwiększył się, co możemy zauważyć gołym okiem, gdyż mamusi z wózeczkami jest dosyć sporo. Jest to dosyć pozytywny aspekt. Świadczy on o tym, że młodzi ludzie chcą się angażować i wcale nie boją się odpowiedzialności. Wychodzi właściwie na to, że bycie rodzinnym wraca obecnie do mody. Chociaż prowadzenie domu funkcjonuje na innych zasadach, niż kiedyś. Obecnie nikogo nie dziwi, że tatuś rezygnuje czasowo z pracy, aby zaopiekować się maluchami w domu. Poza tym wiele z nas przyznaje się do tego, że taki tryb życia bardzo im pasuje. Stajemy się na własne życzenie niewolnikami naszych domów i rodzin, ale jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Wydawałoby się, że teraz, gdy jesteśmy młodzi chcemy cieszyć się jak najdłużej wolnością i niezależnością. Próbować świat z różnych stron, budzić się rano i tańczyć do wschodu słońca. Niektórzy z nas chętnie zamieniają clubbing i szaleństwa do białego rana na ogródek, pieska i malucha brudzącego się wszystkim, co tylko wpadnie mu w rączki. Także nie jest wcale powiedziane, że dorosłość jest zła. Osoba obarczona problemami takimi jak zmienianie pieluchy może być z tego powodu najszczęśliwsza na świecie. Właściwie można by w tym momencie użyć porównania, że prowadzenie domu może być równie satysfakcjonujące, co sukcesy w pracy. Oczywiście możemy pogodzić obydwie rzeczy i być nowoczesnymi rodzicami. Wszystko zależy od tego jak chcemy, żeby wyglądało nasze życie, bo w końcu można odnosić sukcesy będąc szczęśliwym rodzicem.
OPRACOWANIE: Katarzyna Kupczyk (tekst) & Marta Akuszewska (korekta)